W nowej szkole…

Zanim pójdziemy do nowej szkoły często zastanawiamy się, co nas tam czeka. Próbujemy wyobrazić sobie, jak będą wyglądać sale lekcyjne, korytarze, szatnia i wreszcie – jacy okażą się nasi nowy znajomi. Bardzo często pojawiają się obawy, czy odnajdziemy się w środowisku, czy znajdziemy sobie jakichś przyjaciół. A co jeśli nauczyciele będą wredni? Jak mam nie wypaść źle.Mamy tendencję do układania w głowie czarnych scenariuszy. Często boimy się tego, co nieznane, zupełnie niepotrzebnie tworzymy smutną wizję tego, co może nam się przytrafić w szkole.Dobieranie się w grupki znajomych to naturalny proces, który trwa najintensywniej w pierwszym miesiącu szkoły. To wtedy poznajemy, kto jaki jest naprawdę, z kim powinniśmy się bliżej trzymać, a kogo omijać z daleka.Dużo łatwiej jest, jeśli przychodzimy do nowej szkoły z kolegą lub koleżanką. Czujemy wtedy wzajemne wsparcie, jesteśmy trochę odważniejsi, pewniejsi.Co zrobić jeśli nie mamy nikogo znajomego?Przede wszystkim, nie przejmować się. Jeśli idziemy do nowej szkoły, prawdopodobnie będzie tam dużo osób takich jak my – nieco zagubionych, niepewnych. Nie jest to nic złego, każdy w nowym miejscu ma prawo czuć się nieswojo.Nowa szkoła to nie tylko nowi znajomi, ale także nowi nauczyciele. Są oni gotowi przypisać uczniowi daną cechę i trzymać się jej bez względu na wszystko. To dlatego na pierwszych lekcjach należy być wyjątkowo czujnym i uważnym oraz starać się nie zrobić złego wrażenia.Po jakimś czasie okaże się, na których lekcjach można sobie na więcej pozwolić, a który nauczyciel bardziej pilnuje ciszy i dyscypliny na lekcji. Zanim upewnimy się, kto jest kim, nie przysparzajmy kłopotów żadnemu nauczycielowi, aby potem on nie sprawiał problemów nam!

images

Pozdrawiam
Katy

1 Komentarz

  1. Zgadzam się w zupełności, na początku trzeba zbadać grunt po którym stąpamy.
    Jest coś cudownego w tym zaczynaniu od nowa, zwłaszcza jeśli nie ma przy nas żadnych znajomych i z każdym krokiem musimy sobie radzić sami. Wbrew pozorom, chyba jak już gdzieś wkraczać to lepiej samemu, więcej się wtedy wynosi.
    Ale oczywiście, momentami jest i trudno. Nasza pesymistyczna wyobraźnia potrafi zawładnąć nami i poprowadzić nas do najczarniejszych zakamarków.
    I wtedy pojawia się walka z samym sobą, ciągła walka :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.